rozdział4 " Ej! co ty tu robisz?! Czy nastanie zgoda?"
-Qurwa,dziś moje urodziny-pomyślała z hukiem Kasia.
-Nie wyobrażaj se za dużo,bo jeszcze cie złość ogarnie...-wtrąciła Agusiek.
-Dobra.
-A może zaprosisz tego przychlasta?
-Pojebało cie!!!
-Nie no!
-Jeszcze bardziej ie pojebało!
A wtedy Aga zrobiła coś czego Kaśka najbardziej nie chciała.
-O!Elo=]-powiedziała do Dantego Agnieszka.
-No siema. co chciałaś?
-Zaprosic cie na moje urodziny w sobote na 20:00.Przyjdziesz?-zapytała podniesionym i bardziej stanowczym głosem.
-Oki:P-odpowiedział bez zastanowienia ponieważ lubił impry.A jak to na każdej imprze takiej... była gorzała i muza.
-Wszystko już gotowe -powiedziała aga.
-Nom.-przytakneła zmulona Kasia.(nikogo nie było) aż tu nagle zadzwonił któś do drzwi...Kasia pobiegła otworzyć i otworzyła..(smok zgadulok)
-AAA!!!-zaczeła wrzeszczeć Kasia.
-O*** ********* ************* ********* ***(=])
-narq
-Zacczekaj mam ci kilka rzeczy do powiedzenia.
-dobra.Spierdalaj mi z oczu!!!
-No nie bądź taka!Posłuchaj mnie!
-A niby czemu?!Zrójnowałeś mi życie!
-Niby czemu?!
-Qrwa!!! Przestańcie!-wtrąciła Aga.-No i na jej święte słowa przestali.w Tym momencie przyszli goście i zaczęło się na dobre.(w sęsie że impra).No i z niewyjaśnionych powodów sie pogodzili!To był cud!
-Nareszcie-pomyślała Agnieszka z ulgą.Odkąd nastała między nimi niezgoda próbowała ich pogodzić.No i wtedy szczęśliwa na nowo para pocałowała się a on jej tak powiedział-Przezemnie masz zajebiste życie.Ale ty mi narobiłaś obciachu na lata!
-No to masz rewanż:P-powiedziała ona.-Na sam koniec impry przyszedł Vergil.Idol naszej Agusi.Na koniec każy wypił po kieliszku vodki ruskiej i spać.Co to za dzień i ta miłość dobija=]-powiedział.Dobrze że już między wami zgoda!
Elo!-wrzasnął Dante do rozwścieczonej Kaśki,która właśnie nadchodziła przyłożyć mu w morde za piątek.Właśnie w piątek Dante powiedział jej,że to koniec bo woli tą(szmate) Agniesie+.Szli dalej.Kaśka podchodziła coraz szybciej przedzierając się przez tłum.Na to Dante zaczął biec. A ona rzuciła się za nim!Przybiegli pod swoje kochane liceum i tam go dorwała.Nikt nie mógł powstrzymać Kasi.Nawet jego szmata.Po sprawie tak mu dogadała-No,szczerz miche bo następnym razem będzie gorzej Kanalio jedna!Zdezorientowana kanalia nie wiedział o co chodzi.Z początku myślał,że o kota którego(całkiem przypadkiem) zastrzelił z dubeltówki w zeszłą środę.(Wiadomo że chodzi o tą szmate!)Zadzwonił dzwonek i wszyscy rozeszli się do klas.Na przerwie złapała go za kołnierz i powiedziała-Nie daruje ci tego cepie jeden!Jeszcze mnie popamiętasz kanalio! Po tym wszystkim bał się do niej podejść.Nawet kiedy rozmawiała z dziewczynami. A gdy tylko popatrzył się w jej stronę patrzyła na niego wzrokiem żmiji...Nic nie mogło go uchronić od przeznaczenia.Po lekcjach wracając do domu myślał- O q**a!Ta dziewczyna mnie zabije!!!Kaśka go prześladowała.Czekała na niego w domu przed jego powrotem.Poszedł do sklepu po mleko,już tam była.Prześladowała go jak cień.
-Wkurwiłaś mnie!Zabije cię jak tego kota!!!
-Chyba na odwrót!!!=]
W piękny słoneczny dzionek Kaśka znów zobaczyła Dantego.
Tak więc popatrzyła na niego tym okropnym wzrokiem.Za nią wyszedł jej młodszy brat,Nero.Szła dalej.
Na swej drodze napotkała Agusie(jej najlepszą qmpelę)i
jej młodszą siostrę Gabryśke.Wyglądały jak bliźniaczki,lecz Gabryśka była młodsza.Chodziła razem z
Nero do klasy.Jak na nią patrzył to by się wydawało,że
się w niej buja:)Jego starsza siora wiedziała co to oznacza.
Jeszcze ktoś miał przyjść do szkoły. to był brat
dantego.Niby Vergil nigdy sie nie spóźniał...Ale co się
dziś stało,nie wie nikt...
Pochmurniasto!-Wrzasnęła jakby na całą szkołe Gabi. Jednak ten dzień miał na celu coś innego.Aguś była troche zdezorientowana.A cóż innego miało się zdarzyć.
-O! To trza wesele szykować!!!;].Nie wiadomo o co chodzi?Otóż pewna osoba poprosiła Agusie żeby byłą jego dziewczyną!Była z nich szczęśliwa parka=]Dobrze się im wiodło.Jak w małżeństwie.A kto ją poprosił?...